By zebrać te informacje, potrzebowałam rozmowy z kilkoma różnymi ludźmi i naturalnie - zebrania trochę własnego doświadczenia. Postanowiłam, nawet aby sobie samej utrwalić zdobytą wiedzę - zsumować ją i przedstawić w jednym miejscu. A, że stwierdziłam u siebie potrzebę reanimacji bloga (a raczej zaczęcia z nim od początku, by mieć pełną kontrolę nad treścią...), dlaczego miałabym nie podzielić się tym z innymi? Myślę, że mogłabym komuś pomóc, a więc szkoda by było zaprzepaścić okazję na taki start na stronie. ;) Zapraszam do czytania!
![]() |
| fot. Patrycja Szekalska |
1. INSTRUKCJA OBSŁUGI PRZEWODNIKA
Wyobraź sobie, że kupiłeś pralkę, ale nie masz pojęcia do czego służy ani co się z tym robi. Kupiłeś, bo wszyscy ją mają. Nie chcesz być gorszy. ;) A więc wyciągasz instrukcję obsługi, czytasz, tyle że... No, nie rozumiesz jej do końca. Zrób to, zrób tamto, ale jak dokładnie? Nie masz przy sobie nikogo, kto by ci powiedział ,,ROBISZ TO ŹLE", tylko musisz się głowić, czy czegoś nie zepsujesz ze swoim zakichanym szczęściem. Uogólniając - brak ci pewności tego, co robisz.
No dobra, tylko co to ma wspólnego z psami?
Kiedy ćwiczysz ze swoim czworonogiem, musisz unikać rzeczy, które by zakłócały czytelność twojej 'instrukcji obsługi'. Znaczy to tylko tyle, że za każdym razem musisz wyraźnie zaznaczyć psu, czy to co zrobił to jest bezwzględnie tym, czego od niego oczekujesz. Ale! To nie znaczy, że za każdym razem masz mu dawać smaczek za najmniejszą dobrze wykonaną komendę i styć go tak, że będzie ci się toczył.
Zrób sobie w głowie listę:
1. Dobrze to zrobiłeś!
2. >Sygnał nagrody 'rzeczowej'<
3. Nie o to mi chodzi
A jeśli twój pies wykazuje zachowania negatywne, które prowadzą do kary (przykładowo ignorowanie przywołania, choć doskonale zna na nie komendę), możesz dodać jeszcze te dwa punkty:
4. Uważaj, co robisz!
5. Przegiąłeś
Teraz do każdego punktu dopasuj komendę, która ci się z tym najmocniej kojarzy. U mnie to 'Dobrze/super/dobry pies!', 'OK', 'Nie', 'Ej' oraz 'Ups!'. Oczywiście w kolejności punktów. :)
Jeśli pies będzie zaznajomiony ze znaczeniem tych pięciu słów, łatwiej będzie zapamiętywał dobrze wykonane zadania i prościej będzie mu 'przetłumaczyć', że niektóre działania szybko prowadzą do kar, więc lepiej od razu się podporządkować. By trochę zobrazować działanie takiego systemu, przedstawię punkty 4.-5. na tych dwóch obrazkach - pierwszy, gdy pies już bardzo dobrze rozróżnia komendy i wie, że po ostatnim sygnale będzie duża kara... No i drugi, gdy jeszcze nie wszystko zostało dobrze utrwalone.
Moim zdaniem warto coś takiego wprowadzić! Jest tego jeszcze jedno bardzo praktyczne zastosowanie - jeśli rozróżnia komendy na dwa pierwsze punkty, dużo łatwiej jest pracować na zasadzie: nagroda = przywitanie się z innym psem, wejście do wody, itp. U nas chyba to najbardziej zapunktowało!
A nasza kara za nieposłuszeństwo? Nic innego jak pełna emocji zabawa psią zabawką (bez zwracania uwagi na "buntownika"), gdy ten nie ma nawet szans by ją dosięgnąć. Działa!
A nasza kara za nieposłuszeństwo? Nic innego jak pełna emocji zabawa psią zabawką (bez zwracania uwagi na "buntownika"), gdy ten nie ma nawet szans by ją dosięgnąć. Działa!
2. PORAŻKI SĄ PO TO, BY BYĆ JESZCZE BARDZIEJ ZADOWOLONYM Z SUKCESU
Porażki i błędy zdarzają się każdemu z nas, stety niestety - nawet psom. Wtedy jesteśmy trochę podłamani, nieraz tracimy chęci, jednak jeśli jest to coś ważnego (nie wiem, praca plastyczna którą tworzycie i bardzo wam na niej zależy?), to mimo wszystko próbujemy jeszcze raz. I są wtedy dwie możliwości:
a) udaje nam się, więc jesteśmy zadowoleni i mamy motywację do dalszych starań
b) nie udaje nam się znów, tracimy chęci i odkładamy to na później
A w przypadku punktu a) pokazujemy nasze dzieło dla mamy koleżanki siostry kuzyna wujka twojej przyjaciółki która mówi nam, że to co zrobiłaś jest przegenialne i masz jeszcze większy zaciesz - zyskujesz też więcej pewności siebie. ;) Da się to bardzo łatwo przełożyć na psy! Tylko z nimi jest o tyle prościej, że one się raczej nie podłamują tak łatwo, jak niektórzy ludzie.
A najprościej - w szarpaniu lub ściganiu się po 'zdobycz'. Wiadomo, powinniśmy jak najczęściej dawać psu wygrywać, ale czasem trzeba sprowokować sytuację gdy to my dopadamy zabawki i się z tego baaardzo cieszymy! Ale tuż po naszym triumfie powinniśmy dać psu wygrać, i oczywiście cieszyć się z jego sukcesu! Czyli być prywatną mamą koleżanki siostry kuzyna wujka jego przyjaciółki...
Wtedy możemy trochę podnieść psu jego ego, równocześnie pokazując, że nie zawsze musi wygrywać. :)
3. NIE WAŁKUJ NIEPOWODZEŃ, PSA TEŻ TO NIE CIESZY
To był u nas swego czasu duży problem - chciałam zachować zasadę ,,kończ w najlepszym momencie", równocześnie nie nagradzając za byle co. Tyle, że non-stop wałkowałam tę jedną rzecz, która sprawiała nam niezły kłopot. Powód niepowodzeń, to akurat nieważne. Ważne było to, że ja się denerwowałam, pies się już nudził i dodatkowo odczuwał moje zdenerwowanie, musiałam mu dawać 'karnego jeżyka' na posłanie by się trochę uspokoić. Taki dłuuugi szlak braku postępów frustruje obie strony. Co zrobić, by mimo bardzo trudnego elementu zachować motywację i w sobie i w psie?
To rozwiązanie jest do bólu banalne - co jakiś czas wplataj dobrze znane psu komendy, i po kilku wracaj do pierwotnego celu treningu. Nie wiem, jak u innych, ale mi to naprawdę pomogło. Może miałam po prostu podświadome wrażenie, że pies mnie zlewa i to powoduje brak postępów, więc potrzebowałam małego dowodu na odparcie tej głupiej teorii? Niewykluczone! A i pies się lepiej czuje, gdy nie jest pod presją i co jakiś czas może zrobić coś łatwiejszego na tej samej sesji.
4. UWAGA... GOTOWY?
Czyli budowanie napięcia!
Tym razem wyobraź sobie, że jesteś na zawodach, przykładowo z agility. Tam jednym z kluczowych kryteriów jest oczywiście czas przebiegu. A jeśli chcesz mieć szybkiego psa, potrzebujesz przede wszystkim jego motywacji, i możesz ją zdobyć poprzez nakręcanie psa. Wprowadzeniem do tego jest ściganie się po zabawkę, po raz kolejny!
Każ psu usiąść obok, złap za obrożę, i rzuć zabawkę na 2-3m. Nie zwalniaj jednak od razu psa, tylko mów z przejęciem na przykład ,,Uważaj... czekaj... gotów...?" i kiedy zobaczysz u niego pewnego rodzaju 'zaskok' (wzrośnięcie emocji), zwolnij go, puść obrożę i ścigaj się z nim do zdobyczy. Kiedy to utrwalicie, pies będzie miał już pewne pojęcie o znaczeniu wypowiadanych przez ciebie słów, i można wtedy używać ich w innych sytuacjach - przykładowo przed startem na treningu czy zawodach. Po zbudowaniu napięcia będzie bardziej dynamiczny oraz pewny siebie na starcie.
![]() |
| fot. Julia Den |
A więc to jest kilka moich głównych... zasad, można powiedzieć, którymi kieruję się na treningach czy w życiu codziennym. Staram się ich przestrzegać, ale używać z głową - niektóre rzeczy można niestety przedobrzyć, a co za dużo to niezdrowo. :P
Jaką macie opinię na temat tych 4 punktów i co sami stosujecie? Chętnie poczytam o tym w komentarzach. :)
Do następnego postu!
W&R




Takiego wpisu było mi potrzeba!
OdpowiedzUsuńOkazuję się, że mamy bardzo podobne zasady ;) Szczególnie punkt 1, 3 i 4. I powiem Ci, że puki co wszystko przez gdzieś tak rok sprawdza się idealnie.
To byly bardzo wartosciowe rady. 😃
OdpowiedzUsuńPrzydatny post. Bardzo fajne rady, z których z pewnością skorzystamy ;) Być może nasze treningi będą bardziej efektowne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam daisy-crazyworld.blogspot.com
Od dwóch lat mam pinczera miniaturowego https://johndog.pl/blog/rasy/pinczer-miniaturowy/ i nie podchodziłam do treningów w ten sposób. Wygląda na to, że czas wprowadzić pewne zmiany. Mamy obecnie kilka trudności w ćwiczeniach, więc chętnie sprawdzę twoje rady.
OdpowiedzUsuń